Znaczenie opanowania mowy dla umysłowego rozwoju dziecka

„… możliwie doskonałe owładnięcie językiem
ułatwia człowiekowi życie i działanie na każdym
polu, a na wyższych poziomach kulturalnych jest
nieodzownym warunkiem skutecznej działalności.”
Z. Klemensiewicz

Umiejętność rozumienia mowy ojczystej i posługiwania się nią odgrywa ważną rolę w rozwoju umysłowym dziecka.

Według A. Jurkowskiego znaczenie mowy dla psychicznego rozwoju dziecka wiąże się z jej dwiema głównymi funkcjami: komunikacyjną i regulacyjną.

Funkcja komunikacyjna polega na tym, że mowa jest środkiem porozumiewania się z innymi ludźmi i dowiadywania się od nich nowych rzeczy, o których jeszcze się nie wie.

Mowa służy również do formułowania i wyrażania własnych myśli, uczuć i przeżyć.

Dzięki temu, że dziecko w drugim roku życia opanowuje mowę, coraz lepiej rozumie, co się do niego mówi, można przekazywać mu różne wiadomości, udzielać wyjaśnień i wskazówek, kierować jego postępowaniem.

Wyrazy i zdania, jakimi posługujemy się w rozmowie z dzieckiem, zawsze dotyczą jakichś rzeczy, zjawisk, sytuacji. Służą rozwojowi wiadomości i umiejętności dziecka tylko wtedy, gdy w sposób dla niego zrozumiały informują o tym, co ono równocześnie spostrzega lub co potrafi sobie wyobrazić, pomyśleć na podstawie dawniejszych doświadczeń.

Z wiekiem rozszerza się czynny i bierny słownik dziecka, a wraz z nim zwiększa się zasób wyobrażeń i pojęć, znajdujących swoje oparcie w słowach odpowiadających znanym przedmiotom, ich cechom i właściwościom oraz stosunkom zachodzącym miedzy nimi. Kiedy dziecko nauczy się nazw poszczególnych przedmiotów, to zaczyna o nich myśleć właśnie za pośrednictwem tych nazw. Gdy widzi lub myśli o danych przedmiotach, rzeczach, to uświadamia sobie przede wszystkim ich nazwy.

Zdaniem L. Wygotskiego najważniejszy fakt w rozwoju mowy i myślenia ma miejsce w drugim roku życia. W tym okresie linia rozwoju mowy i myślenia, które dotąd przebiegały oddzielnie zaczynają się pokrywać. Mowa powoli się intelektualizuje, a myślenie werbalizuje. Świadczy o tym właśnie szybki wzrost słownictwa dziecka, które aktywnie wzbogaca swój słownik, pytając o nazwę każdego nowego przedmiotu, który widzi.

S. Szuman uważał, że kiedy dziecko nauczy się rozumieć wyrazy, zdania i posługiwać się nimi, zaczyna myśleć za ich pośrednictwem, z ich pomocą i na ich podstawie o spostrzeganych lub wyobrażonych stanach rzeczy, ich przebiegach oraz o powiązaniu przedmiotów i rzeczy, o których myśli.

Rozumienie mowy innych pobudza umysł dziecka do myślenia o wymienionych w niej rzeczach oraz o związkach zachodzących między nimi. Wyraża się to przede wszystkim w zdaniowych wypowiedziach dziecka i pytaniach zadawanych przez nie.

Dzieci zaczynają zadawać pytania mniej więcej na przełomie 2 i 3 roku życia. Zaciekawia ich złożoność świata. Rozpoczyna się wiek pytań.

Zdaniem S. Szuman „… pytania dzieci wraz z odpowiedzią starszych tworzą całość analogiczną do „pełnego aktu myślenia” J. Deweya. Dziecku przypada przy tym w udziale zrobienie dwóch pierwszych kroków w tym procesie, a czasem również trzeciego. Dziecko: 1/ odczuwa trudność, przeżywa aktualnie jakąś niejasność myślową; 2/ dziecko wykrywa i określa tę niejasność formułując pytanie; 3/ czasami dziecko daje w pytaniu również wyraz możliwym hipotetycznym rozwiązaniom. Dorośli w odpowiedzi na pytanie kończą ów akt myślenia za dziecko dając rozwiązanie …”. Odpowiedź dorosłych dziecko uznaje za prawdziwą i przyjmuje ją bez krytyki.

Wynika z tego, że pytanie dziecka nie prowadzi do pełnego aktu myślenia, lecz je zapoczątkowuje. Potem dziecko pozostawia wykonanie reszty zadania pytanemu.

S. Szuman podkreślał, że „… już przez samo stawianie pytań dziecko wyraźnie objawia postawę myślącą, ponieważ znajduje i przeżywa zagadnienie i stawia pytania z nim związane”. Właśnie od pytań zaczyna się początek samodzielnego myślenia dziecka.

Dziecko zwraca się ze swoimi wątpliwościami do rodziców, wierząc w to, że oni wszystko wiedzą i na wszystko będą potrafili odpowiedzieć. Pyta o wszystko, o nazwy rozmaitych rzeczy, o przyczyny zjawisk, budowę itp.

W początkowej fazie sformułowane pytania nie są zgodne z tym, co dziecko ma na myśli. Nie zawsze są one jasno sprecyzowane. Mają charakter ogólny. Kiedy dziecko zadaje pytanie, chce uzyskać wyjaśnienie wszystkiego, co dotyczy przedmiotu, zjawiska czy wydarzenia, o które pyta. Jednak samo nie zdaje sobie sprawy, czego może się o nich dowiedzieć. Dopiero dalsze pytania spowodowane niezadowalającą dziecko odpowiedzią dorosłych precyzują to, co miało ono na myśli, zadając pytanie pierwsze. W ten sposób powstaje grupa pytań, które odnoszą się do tego samego zagadnienia.

L. Kaczmarek pisał, że pytania i udzielane na nie odpowiedzi odgrywają szczególnie ważną rolę w rozwoju poznawczym dziecka, są dla niego ważnym źródłem informacji o świecie. Dlatego trzeba wytwarzać wokół dziecka taką atmosferę, by pytało jak najwięcej, a otoczenie dawało mu odpowiedzi, które dziecko dobrze poinformują, zainteresują i jednocześnie zaspokoją jego ciekawość.

Małego dziecka raczej nie trzeba pobudzać do zadawania pytań. Ono samo wciąż o coś pyta. Może dojść czasami do manii pytań, która może być dla otoczenia nużąca, kłopotliwa, a nawet denerwująca. Jednak trzeba tę skłonność do pytań podtrzymywać. To czy dziecko będzie chętnie pytało w dużej mierze zależy od odpowiedzi dorosłych. Powinni oni odpowiadać na pytania dziecka spokojnie, a nie opryskliwie, lakonicznie, czy suchym tonem. Nie wolno dziecku zwracać uwagi za to, że pyta lub pyta się za dużo.

L. Kaczmarek uważał, że odpowiedzi powinny być krótkie, prawdziwe, proste, podstawowe, a co do treści tymczasowe. Po pewnym czasie na podstawie tej prostej, pierwszej odpowiedzi udziela się dziecku obszerniejszej, bogatszej, uzupełniającej odpowiedzi.

Takie podejście do pytań dziecka, nie lekceważenie żadnego z nich przyczyni się do tego, że dzieci będą z przyjemnością i chęcią zadawać pytania. A to z kolei będzie miało wpływ na jego rozwój psychiczny, wzbogacenie wiedzy oraz uporządkowanie posiadanych już informacji.

Druga funkcja mowy, która wiąże się z umysłowym rozwojem dziecka to funkcja regulacyjna. Wiąże się ona z tym, że jedni ludzie właśnie poprzez słowne wypowiedzi mogą wpływać modyfikująco na zachowanie drugich. Za pomocą nakazów, zakazów, próśb, ostrzeżeń, sugestii itp., można podtrzymywać, ograniczać, inicjować, kierować działaniem innych osób. Właśnie za pomocą tego rodzaju wypowiedzi dorośli regulują zachowanie dzieci.

Również dzieci w wieku poniemowlęcym zaczynają używać zwrotów w związku z własnym działaniem. Na przykład wczesnym zabawom konstrukcyjnym dziecka towarzyszą jego głośne wypowiedzi słowne, które nie są skierowane do otoczenia. W wypowiedziach tych dzieci werbalizują swoje aktualne i przyszłe czynności. Właśnie te głośne wypowiedzi, które odnoszą się do niego samego, umożliwiają mu planowanie działań.

Małe dzieci dużo mówią do siebie. L. Berk w swoim artykule na ten temat napisała, że mowa do siebie (tak to zachowanie nazywają współcześni psycholodzy) może stanowić 20-60% wypowiedzi dziecka poniżej 10 roku życia.

Dorośli często karcą dzieci za głośne mówienie do siebie, uznają je za coś złego, za objaw niegrzecznego zachowania czy nawet zaburzeń psychicznych. A tak naprawdę mowa do siebie to znaczący element rozwoju umysłowego dziecka.

Ważną rolę mowy do siebie, jako pierwszy ponad 60 lat temu, udokumentował rosyjski psycholog Lew Wygotski. Jednak żył on w okresie stalinowskich czystek i strach przed prześladowaniami doprowadził do tego, że niektórzy psycholodzy nazwali Wygotskiego renegatem, a część jego kolegów i studentów odsunęła się od niego. Jemu samemu zabrakło czasu na powtórzenie wcześniejszych badań w rozszerzonej wersji – zmarł w 1934 r. Natomiast wszystkie jego opublikowane prace zostały wpisane przez partię komunistyczną na listę prohibitów.


Tymczasem w latach 20-tych J. Piaget zakończył swoje badania, podczas których rejestrował wszystko to, co mówią dzieci w wieku od 3 do 7 lat.

J. Piaget oprócz komunikatów społecznych wyróżnił inne rodzaje wypowiedzi, które były niezbyt rozumiane albo nie były do nikogo skierowane, nie były adresowane do słuchacza. Te wypowiedzi nazwał „mową egocentryczną”, wyrażając pogląd, że jest ona wytworem niedojrzałego jeszcze umysłu. Jego zdaniem „mowa egocentryczna” ma charakter mówienia dla siebie i do siebie, to znaczy, że dziecko nie dąży do wymiany myśli i nie przyjmuje innego punktu widzenia niż swój własny. Wypowiedzi tego rodzaju towarzyszą działaniom dziecka. Zanikają one wraz z rozwojem umiejętności społecznego współdziałania i nie odgrywają znaczącej roli w rozwoju psychicznym dziecka.

Poglądy J. Piageta były kwestionowane przez wielu nauczycieli przeszkolonych i opiekunów małych dzieci, jednak uznano je za wiążące.

Dopiero pod koniec lat 60-tych naszego wieku ukazały się po angielsku prace L. Wygotskiego, których wydanie dotychczas było zakazane. Spowodowało to szereg nowych badań, które w większości potwierdziły koncepcje rosyjskiego psychologa.

Zdaniem L. Wygotskiego wczesna komunikacja społeczna przyspiesza pojawienie się mowy do siebie. Mowa do siebie wywodzi się z komunikatywnej mowy społecznej.

Niedojrzałość i niesamodzielność myślenia małego dziecka jest tak duża, że „myśli ono głośno”. Dopiero z czasem, kiedy dziecko coraz lepiej panuje nad własnym zachowaniem mowa do siebie przestaje występować w pełnej formie. Dzieci zaczynają opuszczać słowa i zwroty, które dotyczą rzeczy już im znanych w danej sytuacji. Mówią tylko o tym, co jest dla nich jeszcze niezrozumiałe. Mowa do siebie ulega stopniowo uwewnętrznieniu, a więc jest elementem przejściowym między mową zewnętrzną a zinterioryzowaną mową wewnętrzną, czyli świadomymi dialogami, jakie prowadzimy sami podczas myślenia i działania.

Mowa do siebie ma wpływ na działanie dziecka, umożliwia mu samoregulację zachowania. Nigdy całkowicie nie zanika. Bardzo często w życiu dorosłym, kiedy stykamy się z czymś nowym lub trudnym zadaniem, problemem posługujemy się nią. Pomaga nam ona pokonać przeszkody i posiąść nowe umiejętności.

Mowa jest bardzo ważnym czynnikiem rozwoju psychicznego dziecka. Jest ona narzędziem myślenia dziecka i podstawą kształtowania się jego pojęć, sądów i rozumowania. Za pośrednictwem mowy (ustnej, pisanej) dziecko również komunikuje się z innymi ludźmi i wzbogaca swoją wiedzę. Dzięki niej uczy się i zdobywa to, co wiedzą i umieją inni. Mowa bierze też udział w działaniu dziecka, jest regulatorem jego działań. Najpierw zachowaniem dziecka kierują rodzice za pomocą stawianych mu zakazów i nakazów, później natomiast jego czynności reguluje mowa wewnętrzna.

Bibliografia:

1.      Berk L. Dlaczego dzieci mówią do siebie. W: Świat Nauki, styczeń, nr 1 1995.

2.      Jurkowski A. Ontogeneza mowy i myślenia. WSiP, Warszawa 1975.

3.      Kaczmarek L. Nasze dziecko uczy się mowy. Wydawnictwo Lubelskie, Lublin 1977.

4.      Piaget J.  Mowa i myślenie u dziecka. PWN, Warszawa 1992.

5.      Szuman S. Dzieła Wybrane, Tom I. WSiP, Warszawa 1995.

6.      Wygotski L.S. Wybrane prace psychologiczne. PWN, Warszawa 1971.

Opracowała Marzena Jantas



Być może zaintresują Cię również inne nasze materiały: