Scenariusz zajęcia dla dzieci 4-letnich z zakresu poznawania przyrody- Nadchodzi wiosna

Cele ogólne:

  • Inspirowanie zabaw ruchowo – naśladowczych do słyszanej muzyki
  • Poprawne nazywanie zjawisk atmosferycznych, towarzyszących różnym porom roku
  • Rozwijanie spostrzegawczości i logicznego myślenia
  • Rozwijanie ekspresji twórczej i wyobraźni

Cele szczegółowe:

Dziecko:

  • Śpiewa piosenkę, ilustrując jej treść ruchem
  • Uważnie słucha opowiadania nauczycielki
  • Poznaje nazwę zbliżającej się pory roku i charakterystyczne jej oznaki
  • Wyraża muzykę ruchem
  • Okazuje uczucie radości w sposób niewerbalny
  • Klasyfikuje obrazki wg pór roku

Metody:

  • słowne: historyjka obrazkowa, rozmowa
  • oglądowe
  • aktywizujące

Formy pracy:

  • indywidualna
  • grupowa

Pomoce dydaktyczne:

zestaw obrazków do opowiadania, rekwizyty lub obrazki zw. z wiosną, wstążki, karty pracy indywidualnej, odtwarzacz CD, kaseta z podkładem piosenki „Tak się zachmurzyło”, płyta „Cztery pory roku” Vivaldiego

PRZEBIEG ZAJĘCIA:

1. Wprowadzenie do zajęcia piosenką: „Tak się zachmurzyło” – zabawa ruchowo – naśladowcza do piosenki.
2. Słuchanie opowiadania nauczycielki pt. „Historia śniegowego bałwanka” w oparciu o zestaw ilustracji.
3. Nawiązanie do nowej pory roku – wiosny i jej charakterystycznych cech: topniejący śnieg, słońce, deszcz, śpiew ptaków, pierwsze kwiaty (przebiśniegi)
4. Okazywanie radości ze zbliżającej się wiosny w sposób niewerbalny:

– miną, gestem
– tańcem, z użyciem wstążek – improwizacja ruchowa do utworu „Wiosna” Vivaldiego

5. Praca indywidualna: ćwiczenia klasyfikacyjne – zakreślanie pętlą i kolorowanie obrazków kojarzących się z wiosną

Opracowała:
mgr Mirona Nowak
Przedszkole Miejskie nr 25 w Jaworznie

„Historia o śniegowym bałwanku”

Zima. Śnieg pada i pada przez całą noc, a potem przez cały dzień i znów przez całą noc.

Wczesnym rankiem Ala wybiera się do ogrodu, zabierając ze sobą swoje ulubione zabawki: Misia, tego w niebieskiej bluzeczce i Pysia, tego w żółtej bluzeczce. I jeden i drugi są to jak widzicie misie, ale Pysio, dlatego nazywa się Pysiem, aby go nie pomylić z Misiem.

Siedzą sobie Miś i Pyś na śniegu i patrzą jak Ala lepi bałwanka. Już gotów. Ma czarne oczka z węgielków, usta i nosek z marchewki, a na głowie: -ha ha ha- śmieją się niedźwiadki- rondelek, czerwony rondelek z kuchni.

Alę woła mama na śniadanie. Niedźwiadki zostają same i myślą sobie: Pewnie bałwankowi zimno, Ala nie wzięła ze sobą szalika. Trzeba go pożyczyć bałwankowi. Niech okręci szyję, bo jeszcze zaziębi sobie gardło. Misio podaje bałwankowi szalik, a Pysio wyciąga do niego łapki. Bałwanek jest uszczęśliwiony. Przyjaźń zawarta.

Bałwanek zawiązał sobie szalik na szyi tak pięknie, że żadna mamusia lepiej by tego nie zrobiła. A teraz bierze Misia i Pysia za łapki i idą na spacer. Jak przyjemnie na świecie, tyle wszędzie śniegu, a mróz szczypie w noski, szczypie w bródki.

-Wiecie, co – mówi bałwanek do misiów – poskaczemy sobie trochę dla rozgrzewki.

I dalej w tany! Miś wywija z bałwankiem a Pyś aż ślepki mruży z uciechy i też sobie przytupuje.

Ala zostawiła w ogrodzie narty. Bałwankowi w to graj! Przypina je sobie do śniegowych butków i dalej hajda. Pyś goni go z zapałem, a Miś ze śmiechem ucieka. Zabawa trwa w najlepsze.

Ale co to? Słonko wyjrzało zza chmur i bardzo jakoś przypieka. Bałwankowi robi się słabo. Pysio przynosi z domu parasol mamusi Ali i zasłania bałwanka przed słońcem jak może. Misio zmartwiony załamuje łapki. Wszystko na próżno i parasol nie pomógł. Co to będzie? Niedobrze. Bałwanek spuścił marchewkowy nos na kwintę a Pysio i Misio wyciągnęli chusteczki z kieszonek i zalewają się łzami. Bałwanek myśli, że mu chłodniej będzie, jeśli zdejmie szalik z szyi. Zdejmuje go, więc i oddaje Pysiowi. A teraz bierze Misia na ręce i przytula do siebie.

-Do widzenia kochany malutki Misiu! Niedługo się roztopię, więc muszę się z wami pożegnać. Ale nie martwcie się, nadchodzi wiosna, piękna, ciepła, kolorowa. Ja będę się znów bawił z wami za rok, jak będzie nowa zima.

Pysio z wielkiej rozpaczy patrzeć na to nie może. A słoneczko grzeje i grzeje. Roztopiły się bałwankowi nóżki, potem brzuszek, potem rączki a wreszcie łebek. Zrobiła się z niego kupka śniegu. Usiadł Misio, usiadł Pysio. Wspominają miłego bałwanka, patrząc na to, co z niego zostało: marchewkowy nosek, sterczący ze śniegu i czerwony rondelek z kuchni.




Być może zaintresują Cię również inne nasze materiały: