Scenariusz zajęć – Zabawy z literą “m, M”

Scenariusz zajęć przeprowadzonych w klasie 0a – oddział przedszkolny przy Szkole Podstawowej.

Temat: Zabawy z literą „M,m”.
Uczestnicy: klasa 0a
Czas trwania: 60 minut

Cele ogólne:
• Rozwijanie aktywnej postawy w czasie zajęć
• Kształtowanie umiejętności pracy w grupie
• Zapoznanie z graficznym zapisem litery „M,m”

Cele operacyjne:
Dziecko:
• Imituje ruchem polecenia nauczyciela
• Wysłuchuje bajki o Misiu Toulinie
• Opisuje wygląd maskotki misia
• Odpowiada na zadawane pytania przez nauczyciela
• Reaguje ruchem „tupanie nóżek” na wysłuchaną głoskę „M” w nagłosie
• Podaje przykład przedmiotu zaczynającego się na poznaną literę
• Odzwierciedla graficzny zapis litery na plecach koleżanki/kolegi
• Szuka obrazka zaczynającego się na głoskę „M” w Sali
• Współpracuje w grupie przy układaniu kasztanów po śladzie litery „M”
• Wyszukuje litery „M,m” w plątaninie liter i poprawia je po śladzie
• Rozpoznaje litery i koloruje według instrukcji nauczyciela
• Ocenia czy podobały mu się zajęcia

Formy pracy:
• indywidualna
• grupowa

Metody ( wg Okonia):
-czynna: metoda zadań stawianych dziecku, metodą ćwiczeń, samodzielnych doświadczeń,
-słowna: rozmowa
-oglądowa: metoda obserwacji i pokazu.

Pomoce oraz środki dydaktyczne: płyta Cd, maskotka miś, bajka o misiu Toulinie zapożyczony z (http://twojabajka.blog.onet.pl/2013/08/13/witaj-swiecie/), karta z literą „M, obrazki z przedmiotami/zwierzątkami na poznaną głoskę, plakat z literą do odwzorowania, kasztany/guziki, karta pracy.

Przebieg zajęć:

I. Przywitanie: Wszystkie dzieci siedzą w kole, nauczyciel wyjaśnia, że za pomocą miny/gestu każde dziecko może pokazać w jakim nastroju dziś przyszło do szkoły. Rundę zaczyna nauczyciel.
II. Zabawa ruchowa: dzieci wykonują polecenia nauczyciela w trakcie muzyki: malujemy, zjadamy marchewkę, słuchamy muzyki, naśladujemy swoje mamy/mrówki, myszki, wąchamy maki, jeździmy motorem.

III. Bajka o Misiu- dzieci siedzą w kole. Nauczyciel prezentuje dzieciom maskotkę „Miś Mruczek” i pyta dzieci do czego może służyć to co trzyma w ręku. Prosi o opisanie misia i jego wyglądu. Nauczyciel czyta dzieciom bajkę- omawia z dziećmi bajkę przy użyciu pytań.

IV. Zapoznanie dziećmi z graficznym zapisem litery „M,m” – prezentacja litery na tablicy wraz z pokazem kreślenia litery. Zastanawianie się nad przedmiotami zaczynającymi się na poznaną literę. Przeczytanie przez N. wierszyka o literce „M”- tupanie nóżkami przez dzieci w momencie gdy wyraz w czytanym wierszu rozpoczyna się na literę „M”. Siadamy w parach i rysujemy na plecach koleżanki literkę „M”

V. Poszukiwania: zadaniem każdego dziecka jest znalezienie jednego obrazka zaczynającego się na literę „M,m” w sali. Następnie dzieci siadają i w kole po kolej każdy prezentuje swój obrazek. Na odwrocie obrazków umieszczone są kropki. Ilość kropek odpowiada miejscu przy stoliku

VI. Odwzorowywanie przez dzieci w grupach po przez umieszczenie kasztanów na kartonie z graficznym zapisem litery „M”. Kasztany umiejscowione są na stoliku.

VII. Wykonanie ćwiczenia na karcie pracy:
a)dokonanie analizy wzrokowej po przez wyszukanie literek „M, m” w plątaninie innych liter i po śladzie zaznaczenie ich kolorową kredką.
b) pokolorowanie przez dzieci literek tak aby literki „M,m” nie zostały pokolorowane.

Ewaluacja. Dzieci dokonują oceny zajęć po przez ruch. Wszyscy siedząc przy stolikach ruchem reagują na wypowiedzi nauczyciela. Nauczyciel wypowiada następujące stwierdzenia: Te osoby, którym podobały się dzisiejsze zajęcia udają miałczącego małego kotka. Te dzieci, którym zajęcia się nie podobały milczą. Na hasło nauczyciela wszystkie dzieci jednocześnie głosem reagują wedle własnego uznania.
Załącznik 1:
Bajka o misiu Toulinie
Historia ta wydarzyła się w bajkowych okolicznościach, gdy pod nieobecność ludzi, zabawki ożywają, rozmawiają ze sobą i przeżywają róże przygody.
Tak też było w historii o misiu Toulinie. Mieszkał on w pięknym, dużym domu, wśród innych zabawek 6-letniej dziewczynki Zosi. Miś ten był jej pierwszą i najstarszą zabawką. Z tego powodu wszystkie inne zabawki zawsze mówiły do niego „Panie Misiu Touli”. Miś miał jedną wspaniałą cechę: opiekował się i pomagał wszystkim, którzy potrzebowali pomocy. Ratował lalki, które wypadały ze swoich wózków i samochodzików, łatał ubranka innym misiom, naprawiał kolejkę, którą lubiły bawić się wszystkie zabawki i nigdy nie odmawiał pomocy.
Pewnego razu jednak stało się wielkie nieszczęście! Zosia, podczas zabawy z Toulim w karuzelę, zahaczyła nim o uchwyt szafki i oderwała misiowe uszko. W tym samym momencie mama zawołała Zosię na obiad i dziewczynka musiała odłożyć naprawienie swojego misia na później.
Touli bardzo się przejął – przecież bez jednego ucha nie usłyszy, jak Zosia będzie go wołać szykując się co wieczór do snu! Szybko wymyślił jednak rozwiązanie – poprosi zabawki, którym zawsze pomagał, aby przyszyły mu ucho. Okazało się jednak, że to nie takie proste, jak się misiowi z początku wydawało. Lalka Zuza nie miała czasu, bo przygotowywała się właśnie do pokazu mody. Dwa białe misie, Tere i Fere, bawiły się akurat w ogrodzie na trampolinie, a pajacyk i zdalnie sterowane samochodziki powiedziały, żeby przyszedł wieczorem, bo za chwilę to one urządzają wyścigi samochodowe o Złoty Puchar Wszech Czasów i chyba Touli rozumie, że to teraz absolutnie najważniejsza sprawa na świecie.
Misiowi zrobiło się bardzo smutno i poczłapał smętnie na kanapę, trzymając w łapce swoje biedne uszko. Popłynęły złote, misiowe łzy, ale Touli starał się, aby nikt ich nie zauważył. Nie wiedział natomiast, że z góry, z największej szafy ktoś go obserwuje. Był to wielki, pluszowy krokodyl o imieniu Draco, który nigdy nie brał udziału w zabawach. Zosia o nim zapomniała, a pozostałe zabawki bały się go i opowiadały nawet, że kiedyś ten krokodyl połknął w całości małego drewnianego żółwia Grabka.
Krokodyl zszedł powoli ze swojej półki i podszedł do Touliego w milczeniu. Miś przestraszył się, bo choć był najstarszy ze wszystkich, również bał się Draco. Krokodyl jednak, nic nie mówiąc, wziął Touliego za łapkę, wyjął z niej misiowe uszko i przyszył je Touliemu tak delikatnie, że miś nawet nic nie poczuł. Gdy skończył popatrzył chwilę na Touliego i powiedział jedno, bardzo ważne i prawdziwe zdanie: „Nie oceniaj kogoś tak, jak wszyscy, dopóki nie poznasz go sam”.
Touli, który do tej chwili siedział cichutko, jak mysz pod miotłą powiedział cicho: „Dlaczego…dlaczego mi pomogłeś?”. Gest Draco było tak niespodziewany, że zarówno Touli, jak i inne zabawki patrzyły z niedowierzaniem, nie mając odwagi nawet pisnąć. Draco spojrzał na misia przerażającymi krokodylimi oczyma i opowiedział: „Pomimo, że cały czas pomagałeś wszystkim, nikt nawet nie kiwnął palcem, kiedy ty potrzebowałeś pomocy. Każdy miał tysiąc spraw i zabaw ważniejszych, niż przyjaciel. Podziwiam cię i dlatego postanowiłem ci pomóc. Pomoc przyjacielowi w potrzebie jest jednym z najważniejszych obowiązków prawdziwej przyjaźni”.
Wszystkie zabawki w tym momencie zawstydziły się bardzo. Nie powinny odmawiać Touliemu pomocy, bo on zawsze im pomagał i poświęcał swój czas. Tymczasem Touli uśmiechnął się nieśmiało do Draco, a ten odwzajemnił uśmiech. Zaczęli rozmawiać i raz po raz słychać było śmiech jednego lub drugiego. Pozostali nie słyszeli tej rozmowy, ale jedno było pewne – Touli zyskał dziś jedynego, prawdziwego przyjaciela.




Być może zaintresują Cię również inne nasze materiały: