Dzień Pieczonego Ziemniaka u Króla Maciusia I

SCENARIUSZ FESTYNU PRZEDSZKOLNEGO ZREALIZOWANEGO Z OKAZJI ŚWIĘTA PIECZONEGO ZIEMNIAKA.

Osoby prowadzące festyn wcielają się w role postaci z książki Janusza Korczaka: Króla Maciusia I, Profesora i Generała. Zabawy z dziećmi i rodzicami są okazją do poruszenia zagadnień związanych z tematyką praw dziecka oraz przybliżenia twórczości Wielkiego Przyjaciela Dzieci.

PRZEBIEG FESTYNU:

Król Maciuś i Profesor wychodzą, pochłonięci rozmową. Zauważają zgromadzonych- dzieci i rodziców.

P: Zobacz Maciusiu, ile tu ludzi. Są dzieci z przedszkola i ich rodzice.

M: Serdecznie Was wszystkich witamy na festynie z okazji Święta Pieczonego Ziemniaka.

P: Dzień dobry! (reakcja zgromadzonych) Oj, nie słyszę dobrze! Przywitajcie się ze mną jeszcze raz- DZIEŃ- DO- BRY!

M: A ja to chciałbym przywitać się inaczej!

P: Inaczej? A jak?



M: Chciałbym, żeby pomachali do mnie wszyscy, którzy mają dobry humor!

P: To ja… to ja proszę, aby wszyscy, którzy przybyli na festyn pieszo, zatupali teraz nogami.

M: Ci, co na pieszo, są już przywitani, to teraz witamy tych, co przyjechali samochodem lub autobusem. Proszę, aby głośno zaklaskali.

P: A ja…A ja pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy lubią zagadki i konkursy- zaraz będzie ich całe mnóstwo. Wszyscy, którzy lubią zagadki i konkursy…

M: I tańce! Tańce też!

P: Dobrze więc, wszyscy, którzy lubią zagadki, konkursy i tańce wystawiają języki! A czy Ty wiesz Maciusiu, jak to się w ogóle stało, że dziś możemy zajadać się ziemniakami?

M: Nie wiem… No jak?

P: Zaraz, zaraz… Gdzieś to miałem… O jest! Posłuchaj… Dawno temu dobry król przywiózł z dalekiej wyprawy pewną roślinę, o której mówiono, że jest pożyteczna. Kazał posadzić ją w przypałacowym ogrodzie i niecierpliwie czekał, co z tego wyrośnie.

M: Pewnie Kulfon…

P: Maciusiu… Po jakimś czasie pojawiły się…

M: Badyle!

P: Łodygi Maciusiu… Potem zakwitły kwiatki, ale nie były zbyt ładne. Zielone owocki również nie były smaczne. Zagniewany król kazał roślinę wyrwać z korzeniami i spalić. Dworzanie rozkaz wykonali. Gdy ognisko się dopalało, nagle bardzo ładnie zapachniało. Ktoś rozgarnął popiół, aby sprawdzić, co to. Upieczone w żarze ogniska ziemniaki nie tylko ładnie pachniały, ale też były bardzo smaczne. I tak zaczęła się wielka kariera ziemniaka, potocznie zwanego kartoflem.

M: No to teraz już wszystko wiem. A czy Ty wiesz profesorku, jak nazywa się pora roku, podczas której wykopywane są ziemniaki? A może dzieci wiedzą?

Dzieci: JESIEŃ!

M: Bardzo dobrze! A czy to prawda, że jesienią często pada deszcz i wieje wiatr? (dzieci odpowiadają)

P: A czy jesienią przydają się parasole? (dzieci odpowiadają)

M: A czy jesienią liście drzew zmieniają swój kolor? (dzieci odpowiadają)

P: A czy liście na drzewach mogą być niebieskie? (dzieci odpowiadają)

M: A czy drzewa zrzucają jesienią liście, ponieważ przygotowują się do zimowego spoczynku? (dzieci odpowiadają)

P: A czy niedźwiedzie jesienią odlatują do ciepłych krajów? (dzieci odpowiadają)

Wmaszerowuje Generał:

G: Zaraz, zaraz, a co to za zgromadzenie? BACZNOŚĆ! Wszyscy baczność! A Ty? (wskazuje na wybrane dzieci). I Ty? A Pani? Baczność mówię! Ja się pytam- co tu się dzieje?

P: No tłumaczę właśnie Maciusiowi, skąd się wziął ziemniak, uczymy się o jesieni…

G: Nuda! Profesorku, czy Ty myślisz, że ci wszyscy ludzie przyszli tu na wykłady? Nie widzisz, że niektórym już się oczy zamykają?

P: O nieprawda! Bardzo ładnie słuchają…

M: I dobrze odpowiadają!

G: Dobra, dobra, koniec nudzenia. Tu są dzieci, a dzieci mają swoje prawa!

P: No tak- na przykład prawo do nauki i my właśnie…

G: Prawo do nauki… Phi… A prawo do zabawy? A prawo do spędzania wspaniałego czasu z rodzicami?

M: Takie prawa też mamy!

G: Skorzystajmy więc z tych praw! Niech żyje zabawa! Coś tam mówiliście o jesieni, a jesienią, jak pada deszcz przydają się kalosze, tak? No to ja przyniosłem tu kalosze, ale nie będziemy ich zakładać…

KONKURS „KTO DALEJdzieci rzucają kaloszem- wygrywa to, które rzuci nim na największą odległość.

P: Ale miało być o ziemniakach…

M: I będzie, bo mam pomysł na następną zabawę…

ZABAWA „SZUKANIE ZIEMNIAKÓW”- na terenie ogrodu przedszkolnego zostały wcześniej ukryte ziemniaki- zadaniem dzieci jest ich odnalezienie i umieszczenie w przygotowanym do tego pojemniku.

P: Strasznie się głodny zrobiłem na widok tych ziemniaków. Głodny jak… niedźwiedź! Zapraszam do zabawy!

TANIEC „GUMMY BEAR” ( wg układu Zumba Kids cu Andrei – Gummy Bear- źródło inspiracji- YOU TUBE)

M: Oj, ten niedźwiedź naprawdę wyglądał na głodnego. I ja też się robię głodny. Tylko… nie umiem obierać ziemniaków. Potrzebuję pomocy!

ZABAWA DLA TATUSIÓW „OBIERANIE ZIEMNIAKÓW”- chętni tatusiowie obierają ziemniaki w określonym czasie. Wygrywa ten, któremu udało się przygotować największą ilość ziemniaków.

M: A co można zrobić z ziemniaków? Muzycznie przygotujemy… sałatkę jarzynową!

ZABAWA „SAŁATKA JARZYNOWA” (do piosenki „Balada” Gusttavo Lima)- dzieci naśladują nauczyciela prowadzącego : przygotowując składniki sałatki, krojąc je, doprawiając, mieszając i zajadając.

G: Nie wszystkie ziemniaki zostały obrane, więc schowamy je do worka. A właśnie! Mam pomysł na następną zabawę!

ZABAWA „SKOKI W WORKACH”

M: Z ziemniaków, oprócz sałatki jarzynowej, można też zrobić frytki…

P: Mmm… Lubię frytki… Najbardziej z majonezem.

M: A ja z keczupem. A keczup robi się tak…

ZABAWA „POMIDORY(do piosenki „Asereje” zespołu LAS KETCHUP)

G: Ziemniaki, ziemniaki i ziemniaki… Nuuda. A ja lubię owoce!

P: A to się świetnie składa. Bo jesień to pora roku związana ze smacznymi owocami… Śliwki, jabłka, gruszki…

G: Profesorku…!

P: Ale ja chciałem tylko zaprosić do następnej zabawy.

ZABAWA „SLALOM ZE ŚLIWKĄ – chętne dzieci przenoszą śliwki na drewnianych łyżkach po wyznaczonym torze.

M: Ja uważam, że nie ma niczego równie pysznego, jak… polskie jabłka. Najlepiej zjadać je ze skórką, ale w naszej zabawie obierzemy jabłka.

ZABAWA DLA MAM „OBIERAMY JABŁKA”- chętne mamusie w wyznaczonym czasie obierają jabłka- wygrywa ta, której udało się zachować najdłuższą skórkę.

M: Jabłka są bardzo zdrowe.

G: Tak jak ćwiczenia. Uwaga! Zarządzam musztrę!

M: Musztrę? A czy Ty widzisz tu jakichś żołnierzy? Nie jesteśmy w wojsku! O nie, drogi Generale, jeśli masz ochotę na ćwiczenia, to proponuję takie…

GIMNASTYKA DO DOWOLNEJ MUZYKI

P: Ech, po takich ćwiczeniach dobrze byłoby się czegoś napić…

G; Mam coś do picia.

M: Ale to jest w wiadrze! Nie będziemy pić z wiadra!

G: No to co zrobimy?

P: Trzeba to jakoś przelać!

M: Ale jak?

P: Może dzieci i rodzice nam pomogą?

ZABAWA „NALEWANIE SOKU”- dzieci w wyznaczonym czasie napełniają plastikową butelkę trzymaną przez rodzica wodą nabraną kubeczkami z wiadra. Rodzice i dzieci znajdują się w odległości ok 2 m od siebie, rodzice siedzą na krzesełkach, trzymają butelkę w wyciągniętych przez siebie rękach.

M: Czuję się już zdecydowanie lepiej… Tak dobrze, że mam ochotę na WOOGIE BOOGIE. ZABAWA

G: Wiecie, czego jeszcze nie robiliśmy? Nie rzucaliśmy do celu!

P: Ale to miały być zabawy związane z jesienią.

G: No to będzie związane z jesienią, bo rzucać będziemy… orzechami!

M: No tak, orzechy kojarzą się z jesienią…

G: No właśnie. Zapraszam więc do zabawy.

ZABAWA „RZUT DO CELU”- dzieci i rodzice, podzieleni na dwie grupy, trafiają orzechami do  pojemnika. Wygrywa grupa z większą ilością trafnych rzutów.

G: Jeszcze Ty nie próbowałeś, Profesorku…

P: Ale to miała być zabawa dla dzieci i rodziców.

G: Dobra, dobra. Rzucaj…

M: Profesorze, ale to miał być rzut do celu, a Ty wyglądałeś, jakbyś chciał puszczać kaczki na wodzie.

P: Kaczki?

M: No kaczki…

P: Jak kaczki, to kaczki… ZABAWA „KACZUCHY”.

P: Kaczki i inne polskie ptaki już niedługo odlecą do ciepłych krajów, żeby tam spędzić zimę. My też odlatujemy- kończymy naszą dzisiejszą zabawę.

M: Bardzo wam za nią dziękujemy! Do widzenia!

G: Odmaszerować! Lewa! Lewa! Lewa!



Być może zainteresują Cię również inne nasze materiały: