Cele wychowania przedszkolnego a japońska rzeczywistość

Biuletyny Miejskiego Wydziału Edukacji, a także przedszkolne pisma często przypominają o celach, jakie stawiane są wychowaniu przedszkolnemu. Najczęstsza ich definicja to:

  • dbałość o fizyczny i umysłowy rozwój dziecka,
  • naukę życia w społeczności, wzajemnego szacunku,
  • przekazanie podstawowych wartości.

Opisana w poprzednich rozdziałach działalność przedszkola dostarcza wielu przykładów realizacji powyższych celów.

I tak; dbałość o fizyczny rozwój dzieci objawia się poprzez zachęcanie ich do aktywności ruchowej zarówno w czasie zorganizowanych zawodów sportowych, jak i na co dzień, poprzez możliwości przebywania i zabaw na świeżym powietrzu.

Warto tu również wspomnieć o prowadzonej profilaktyce zdrowotnej. Wszystkie przedszkolaki są na początku roku szkolnego badane przez lekarza pediatrę, a rodzice są informowani o jego zaleceniach. Badanie zostaje jeszcze powtórzone w połowie i na koniec roku szkolnego. Przed rozpoczęciem sezonu kąpielowego na basenie dostarcza się specjalne folie do pobrania próbek, które następnie wysyła się do analizy laboratoryjnej na obecność pasożytów. Co miesiąc odbywa się mierzenie i ważenie przedszkolaków, a wyniki pomiarów każdy ma odnotowane w dzienniczku. Dodatkowo dzieci i rodzice otrzymują w przedszkolu mnóstwo informacji dotyczących zdrowego żywienia oraz zasad higieny.

Dalej, o rozwój umysłowy dzieci dba się poprzez rozbudzanie ciekawości intelektualnej, przy pomocy lektur oraz przekazywanej wiedzy o otaczającym świecie.

W końcu, nauka życia w społeczności, a więc kształtowanie prawidłowych relacji międzyludzkich ma miejsce podczas licznych gier i zabaw grupowych.

Jeśli natomiast chodzi o przekazywanie podstawowych wartości, przedszkole realizuje ów cel starając się wpoić dzieciom pozytywne wzorce, które w przyszłości procentować będą pożądanymi przez społeczeństwo postawami. Wśród licznych działań przedszkola zmierzających w tym kierunku wybrałam trzy zagadnienia, na które moim zdaniem kładziono szczególny nacisk.

Parafrazując powiedzenie ”Czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał” przedstawiam poniżej to, czego „Hiroto-kun się w przedszkolu nauczy, by jako Hiroto-san umieć” 1

Jesteśmy razem, jesteśmy równi.

Nosząc jednakowe mundurki, czapeczki i plecaki, co rano spotykając się w tej samej klasie oraz wspólnie wykonując zadania i bawiąc się, dzieci silnie odczuwają przynależność do grupy.

Dodatkowo towarzyszy im poczucie równości, ponieważ przekonani o jednakowym potencjale wszystkich dzieci nauczyciele traktują je jednakowo, bez nagłaśniania ani faworyzowania jednostkowych osiągnięć.

W przygotowywanych w przedszkolu programach artystycznych identycznie ubrane dzieci wspólnie wykonywały piosenki i układy taneczne.

Z kolei jedyna sztuka teatralna, przygotowana w klasie mojego syna z okazji Dnia Kultury była tak skonstruowana, że poszczególne postaci odgrywały grupki przedszkolaków. I tak kilka króliczków wypowiadało jednocześnie swoją kwestię, a odpowiadał im chórek czterech misiów, wśród których dopatrzyć się można mojego syna. Żadnych solowych popisów i oracji, o nie!

Nie tylko dzieci wkładają dużo wysiłku w przygotowywanie swojego przedstawienia. Żadna z uroczystości, ani akademii nie mogła obyć się bez programu w wykonaniu nauczycieli. Jak równość to równość, wszyscy musimy się postarać, żeby dobrze wypaść.

Nawet urodziny przedszkolaki obchodzą zbiorowo. W tym celu organizuje się raz w miesiącu specjalne akademie, w czasie których szanowni jubilaci zapraszani są wraz z rodzicami na scenę. Z tego zaszczytnego miejsca opowiadają o swoich ulubionych zajęciach i potrawach. Zadaniem rodziców jest natomiast publiczna odpowiedź na pytanie: „co w swoim dziecku lubisz najbardziej ?”.

Ponieważ zostaliśmy uprzedzeni, o czekającym nas wystąpieniu przygotowaliśmy małe przemówienie zawierające pochwałę zalet naszego syna. Nie przydało się ono na wiele i w ostatniej chwili musieliśmy zmienić koncepję. Nie chodziło tu bowiem o przechwałki i podkreślanie wyjątkowości własnego dziecka, ale o proste wyrażenie swoich uczuć.

Przekaz rodziców był jasny, wszystkie dzieci są jednakowo kochane, niezależnie czy podoba nam się w nich zamiłowanie do książek czy wesołe usposobienie.

W dalszej części akademii dzieci odebrały gratulacje oraz identyczne dla wszystkich prezenty z rąk Pana Dyrektora. Na koniec patrzący na nich z widowni koledzy wyśpiewali chórem życzenia, po czym wszyscy powrócili do swoich klas.

Rodzice małych jubilatów zostają jeszcze jakiś czas na poczęstunku, by przy herbacie i ciastkach ryżowych wymienić z Dyrektorem uwagi na temat przedszkola.

Rywalizacja sportowa także zorganizowana jest w ten sposób, by liczył się wynik całej grupy, a nie jednego zawodnika. Najczęściej organizowane są różnego rodzaju sztafety, albo gry w rodzaju, uwielbianego nawet przez dorosłych Japończyków, przeciągania liny, gdzie udział każdego jest ważny, ale o wygranej stanowi postawa wszystkich zawodników w grupie.

W oczach nauczycielki naszego syna nie znajdowało uznania jego wielkie zaangażowanie podczas gry w piłkę nożną. Nasz zawodnik dawał z siebie wszystko nie szczędząc sił, ani ubrania, by tylko przejąć piłkę. Nauczycielka prosiła o wyciszenie emocji syna, argumentowała, że nie ma potrzeby rzucać się za piłką po boisku, wystarczy jak spokojnie będzie za nią biegał i w ten sposób osiągnie zamierzony cel. Tu pachniało nam radą, aby nie wychylać się przed szereg, co oczywiście trudno nam było przyjąć.

Na zakończenie Dnia Sportu wszystkie dzieci na równi mogły poczuć się zwycięzcami, ponieważ w uznaniu walecznej postawy zostały nagrodzone jednakowymi medalami. Wszystkie przecież bardzo się starały wygrać.

Ambicja i chęć do działania są w Japonii postawami szczególnie pochwalanymi. Niezależnie, czy akcja zakończy się sukcesem, czy nie, liczy sie włożony w nią trud i starania.

Ludzie wspierają się w działaniu i zachęcają do aktywności bardzo często przy pomocy zwrotu „Gambatte- ne!” (czyli: Nie dawaj się! Trzymaj się!). Dziecko usłyszy od nas tę znaną formułkę na pożegnanie w drodze do przedszkola, wypowie ją życzliwa sąsiadka widząc nas obładowanych zakupami, a nawet lekarz by podtrzymać na duchu malucha z grypą.

A oto fragment tekstu „Pieśni Gambarimana” (czyli takiego co się nie daje), którą dzieci zagrzewały się do walki podczas zawodów:

„Nawet jak jesteś mały, masz siłę!

Gambatte-ne!

Wszyscy są moimi przyjaciółmi

I różowi, i niebiescy, i czerwoni (moa o kolorach drużynowych)

Umiejetność pracy w zespole, a także przekonanie o wartości własnego w niej udziału przełożą się w dorosłym życiu dzisiejszych przedszkolaków na wyniki osiągane w pracy zawodowej.

Japońskie przedsiębiorstwa kładą szczególny nacisk na grupowe osiąganięcia w imię zasady, że sukces grupy to sukces całej firmy.

Poczucie więzi między członkami grupy zawodowej jest dodatkowo wspierane nie tylko podczas godzin pracy, ale także poza nimi. Przedsiębiorstwo desygnuje pewne środki finansowe na organizację działowych imprez integracyjnych, polegających najczęściej na wspólnych kolacjach.

Zdarza się także, że na spotkania pracownicy zapraszani są wraz z rodzinami, a stąd już naprawdę niedaleko by wszyscy poczuli się członkami jednej, wielkiej i co najważniejsze zgodnej, bo pracujacej dla wspólnego celu rodziny.

Zachowujemy się bezpiecznie.

Wpojenie zasad bezpiecznego zachowania jest pierwszym krokiem ku uchronieniu dzieci przed zagrożeniami w życiu codziennym, na drodze i w domu. Przy każdej możliwej okazji przestrzega się je przed niebezpieczeństwami. Co miesiąc wygłaszana jest specjalna pogadanka, w trakcie której dzieci wysłuchują, a następnie powtarzają za nauczycielem reguły postępowania w razie wypadku.

Poza tym organizuje się specjalne szkolenia.

Dwa razy w roku przedszkole odwiedzili strażacy. Prezentując swój wspaniały wóz i narzędzia którymi się posługują podczas gaszenia pożarów, opowiadali o swojej pracy, ale i przestrzegali przed zagrożeniami.

Innym razem dzieci wyjechały autokarem do ośrodka szkoleniowego dla kierowców. Miały tam okazję jeździć małymi samochodami (z opiekunem) po trasach oznakowanych zgodnie z zasadami ruchu drogowego.

Kolejną atrakcją była zabawa w policjantów „drogówki”. Pięciolatki przebrane w mundurki do złudzenia przypominające te prawdziwe kierowały ruchem w przedszkolu oraz na pobliskiej ulicy.

O bezpieczeństwie mogą też przypominać ulubione postaci. Pewnego dnia do przedszkola przybył Pajac- maskotka Mac Donald’s, by w zabawny sposób przekazać znane już większości zasady poruszania się po drodze. Na pamiątkę każde dziecko otrzymało światełko odblaskowe, prezent od sponsora.

Kulminacją tego intensywnego szkolenia z przepisów i zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym jest uroczysta przysięga składana przez pięciolatki na zakończenie przedszkola. W tym celu klasy przedszkolne z całego miasta gromadzą się w Ratuszu by w obecności Prezydenta i przybyłego gremium każde dziecko osobiście mogło ślubować wierność wpojonym regułom.

Tekst przysięgi:

Zawsze chodzę prawą stroną jezdni (w Japoni pojazdy jeżdżą lewa stroną)
Nigdy nie wyskakuję na jezdnię

Ja zawsze się zatrzymuję.

Przysięga, a zatem świadomość dziecka są o tyle ważne, że już wkrótce, zgodnie z powszechnie panującym zwyczajem, od pierwszej klasy podstawówki samodzielnie i pieszo pokonywało będzie drogę do szkoły i z powrotem.

Nawet jeśli do przejścia mają kilka kilometrów, uczniowie zbierają się co rano w małych grupach i ruszają w drogę. Jeden z nich dzierżący chorągiewkę w ręce otwiera pochód, a inny noszący plecak ze znakiem drogowym „uwaga dzieci” zamyka go. Po drodze dołączają do nich dzieci z najbliższej okolicy.

Jeżeli na trasie do szkoły znajduje się przejście dla pieszych lub skrzyżowanie, wyznacza się dyżury matek, które nadzorują zachowanie dzieci w tym miejscu.

W ten sposób około godziny 7:30 chodniki w naszej okolicy zamieniały się w strumienie żółtych czapeczek (kolor pobliskiej podstawówki). Jak niesamowite wrażenie wywierał ten poranny pochód dzieci do szkoły na cudzoziemcach, niech świadczy pismo, które wystosowała do nas wszystkich Rada osiedla. W piśmie tym grzecznie, acz kategorycznie zabrania się filmowania oraz fotografowania dzieci bez uprzedniej zgody Dyrekcji szkoły, co argumentuje się oczywiście bezpieczeństwem dzieci.

Z uwagi na zwiększoną liczbę wypadków z udziałem dzieci, podejmuje się większe niż w ubiegłych latach środki ostrożności.

Okresowo do nadzorowania bezpieczeństwa dzieci wyznaczani są również seniorzy. Przez około miesiąca mijałam każdego ranka i po południu w godzinach wędrówek dzieci do i ze szkoły parę staruszków z opaskami z napisem „patrol bezpieczeństwa” przesiadującą na murku w okolicach skrzyżowania.

Innym realnym zagrożeniem, z którym oswaja się dzieci jest możliwość wystąpienia trzęsienia ziemi. Przedszkole kilka razy do roku organizuje ćwiczenia ewakuacyjne na wypadek tego kataklizmu. Nasz synek trafił na nie od razu w pierwszym dniu jego zajęć w przedszkolu. Wzraz z innymi dziećmi chował się pod stoliki przy dźwiękach imitujących huk walących się kamieni.

Kolejnym razem w ćwiczeniach uczestniczyli również rodzice.

Gdy w wyznaczonym na ćwiczenia dniu przyszłam po syna do przedszkola, wokół panowała kompletna i niespotykana w tym miejscu cisza. Powiało grozą.

Przechodząc szkolnym boiskiem widziałam kilka grupek dzieci siedzących w kucki w ciasnych kręgach. Inni, tak jak mój syn, pozostawali w klasach. Wszyscy mieli na głowach pomarańczowe grube jak kołderka kaptury ochronne.

Jak co dzień ustawiłam się w kolejce po odbiór dziecka w przedszkolu. W tym dniu jednak obyło się bez dodatkowych rozmów. Nauczycielka przejęta rolą zapytała mnie prawie szeptem o nazwisko mojego dziecka, a po usłyszeniu go wskazała mi rubrykę w której podpisem miałam potwierdzić odbiór syna.

Że to nie przelewki, postanowiliśmy z powagą i sumiennie wykonać ostatnią część ćwiczeń, czyli przemaszerować w ochronnym kapturze do domu. Po drodze mijaliśmy inne dzieci uczestniczące w ćwiczeniach, żadne kaptura nie ściągnęło. Bezpieczeństwo przede wszystkim.

Do przekazywania wiedzy o zagrożeniach, a także jak zachować się w razie niebezpieczeństwa służą też licznie rozdawane ulotki, gazetki, a także ogłoszenia zawieszane na przedszkolnej tablicy. Na zdjęciu poniżej przykład takiego ostrzeżenia wydanego pez Wydział Edukacji Urzędu Miasta. Podaje się w nim rysopis oraz miejsce w którym widziano około 30 letniego mężczyznę zaczepiającego dzieci. Prosi się o zachowanie szczególnej ostrożności.

Edukacja z zakresu bezpiecznego zachowania nie kończy się bynajmniej w przedszkolu. Przeciwnie, będzie kontynuowana w szkole, a także w przyszłym zakładzie pracy.

„Andzen daichi” (czyli „po pierwsze bezpieczeństwo”), to hasło znane jest wszystkim pracownikom japońskich przedsiębiorstw. Można powiedzieć, że są to pierwsze słowa w języku japońskim jakich nauczy się nowy pracownik, ponieważ firma przywita go w swoich progach właśnie szkoleniem z zasad bezpieczeństwa.

Wypadek w pracy, tak samo jak spowodowanie wypadku drogowego traktowane są przez zakład pracy jako poważne naruszenie obowiązków mogące skutkować dotkliwymi karami dyscyplinarnymi, a nawet zwolnieniem z pracy delikwenta, który nie przestrzegał zasad.

W związku z powyższym o bezpieczeństwie przypomina się każdego dnia, a właściwie każdej chwili. Liczba procedur jakim podlega pracownik wykonując swą pracę, świadczy o przemyślanym w najdrobniejszych szczegółach systemie bezpieczeństwa.

Kochamy przyrodę.


Kontakt z naturą i jej ochrona są kolejnym z priorytetów. Przemijanie pór roku i inne zjawiska przyrodnicze dzieci mają okazję obserwować podczas licznych spacerów, albo tzw. ensoku podobnych do naszych pikników urządzanych w pobliskich parkach. Jesienią podobnie jak u nas dzieci zbierają donguri (podobne do naszych żołędzi), a nawet śpiewają o nich piosenki, z kolorowych liści powstają za to piękne prace plastyczne.

Inną, ciekawą formą oswajania dzieci z przyrodą są sezonowe prace w przedszkolnym ogródku warzywnym. Dzieci uczestniczą w przygotowaniu ziemi pod uprawę, sadzeniu warzyw, ich pielęgnacji, a potem zbiorach. Grupa mojego syna pracowała przy wykopkach czerwonych ziemniaków yakimo i daikonu, japońskiej rzodkwi. Z warzyw tych dzieci przygotowały później wspólny posiłek.

Dzieci mają także okazję do kontaktu ze zwierzętami, ponieważ w każdej klasie pod okiem nauczycielki hoduje się jakieś stworzonko. Mogą to być świnki morskie, rybki, chomiki, czy też, jak w grupie mojego syna rodzina wielkich żuków.

Owady te cieszą się ogromną popularnością wśród małych Japończyków, którzy mają o nich imponującą wiedzę. Syn nie oparł sie urokowi tych stworzonek, a zwłaszcza zainteresowaniu jakim się cieszyły wsród jego przedszkolnych kolegów.

Dzięki niemu i ja jestem już dziś świadoma, iż wśród żuków (a właściwie chrząszczy) spotykamy Kuwagata (czyli Jelonkowate), które mają rogi jak prawdziwe jelenie oraz Kabutomushi (czyli Rohatyńce), które jak nosorożce uzbrojone są w długie, czasem przypominające trąbkę, szpikulce.

Chrząszcze, których jest ponad 450 tysięcy gatunków spotykamy we wszystkich zakątkach kuli ziemskiej. W Japonii jednak istnieją gatunki wyjątkowe, jak choćby zwany Królem Żuków (Mushi kingu) Allomyrina Dichotoma.

Największe wśród Rohatyńców czy Jelonkowatych osiągają długość ponad 20 cm. Dla porównania nasz polski olbrzym zwany Jelonkiem Rogaczem nie budzi sensacji swoimi 7 cm, a stając do walki z azjatyckim przeciwnikiem miałby niewielkie szanse na wygraną. Trzeba bowiem wiedzieć, że tym, co fascynuje chłopców najbardziej są emocjonujące walki żuków (wszak poroże służy im nie tylko za ozdobę)

Żukomaii ulegają prawie wszyscy chłopcy, co sprytnie wykorzystują producenci zabawek i gier. Prawdziwy żukoman chodzi też ubrany w garderobę z wizerunkami tych zdawałoby się niezbyt pięknych istot. Nie może się również oprzeć innym akcesoriom, takim jak torebki, kubki, czy przybory szkolne.

Mój syn idąc na imprezę urodzinową do któregoś z kolegów nigdy nie miał kłopotu z wyborem prezentu, wiadomo trzeba było przynieść coś z Kabutomushi. Podobnie i on został obdarowany na własne urodziny. Trzeba było widzieć ten wyraz szczęścia na jego twarzy, kiedy odpakowywał kolejne prezenty.

Dzieci maja też okazję obcować z nieco większymi zwierzętami. Kilka razy do przedszkola zawitało „ruchome zoo” prezentujące tak „egzotyczne” w industrialnym krajobrazie Japonii zwierzęta, jak kury, gęsi, króliki, a wśród bardziej okazałych: osiołka i kucyka. Na wizytę tych specjalnych gości dzieci przygotowują się przynosząc z domu zieleninę na poczęstunek.

Wśród „przyrodniczych tradycji” udało mi się zaobserwować jeszcze jedną.

Otóż pięciolatki, najstarsze dzieci w przedszkolu, na dwa miesiące przed końcem roku szkolnego, zasadzają kępki bratków w doniczkach ze swoimi nazwiskami. Potem codziennie je pielęgnują, by opuszczając przedszkole zabrać ze sobą. Żywa roślina symbolizuje całą wiedzę i przyjaźń, które wynosi się z przedszkola i które nadal wymagają pielęgnacji i starań by się rozwijać.

Pożegnanie pięciolatków jest bardzo uroczyste. Młodsze dzieci wraz z mamami, trzymają kolorowe girlandy tworząc szpaler od auli do bramy, która w tym dniu ustrojona jest balonami i transparentem z życzeniami pomyślności.

Przy dźwiękach rzewnej pieśni, w obłokach baniek mydlanych puszczanych przez organizatorów dla wzmocnienia wrażenia nostalgii szpalerem rusza orszak pięciolatków. Prowadzą go Wychowawczynie ubrane w kimona a za nimi dumnie kroczą ich podopieczni dzierżąc wyhodowane przez siebie bratki. Dzieciom towarzyszą także odświętni rodzice.

Trzeba przyznać, że tak nastrojowy obrazek w połączeniu z muzyką sprawił, że bardzo łatwo dołączyłam do grona mam ocierających ukradkiem łzy wzruszenia. Zaduma nad dorastającymi dziećmi, w których życiu zaczyna się nowy, jakże ważny szkolny etap i mnie się udzieliła.

Temat przemijania, zmienności i nietrwałości rzeczy, tak łatwo obserwowany w przyrodzie, wzbudza szczególne wzruszenie u Japończyków. Wyrazem tych uczuć jest uwielbienie, jakim darzą przekwitające drzewka wiśniowe. W kwietniu całymi rodzinami, ale także w czasie przerw w pracy zasiadają pod drzewami by w zadumie obserwować opadające płatki.

Przedszkolaki również mają wiele okazji do zaobserwowania naturalnej kolei rzeczy. Na pewno bardzo pouczające są zaplanowane raz w roku wizyty w klubie seniora. Choć trzeba przyznać, że większość dzieci na codzień ma kontakt z własnymi dziadkami mieszkając w tradycyjnych wielopokoleniowych rodzinach.

Wraz z kształtowaniem zainteresowania przyrodą prowadzi się szeroką edukację ekologiczną. Uświadamia się dzieci, jak bardzo od naszego zachowania zależy przyszłość natury. Po pierwsze nie śmiecić, a jeśli już wyprodukowało się śmieć to umieć z nim postępować.

Dużym powodzeniem cieszą się akcje zbierania surowców wtórnych. Na codzień dzieci wykorzystują przyniesione z domu kartony i pudełka po słodyczach do wykonywania bardzo pomysłowych zabawek.

Lekcję segregowania śmieci przerabiają natomiast w domu. My, przybysze z Polski, przyzwyczajeni do wrzucania do śmietnika wszystkiego, co tylko przestaje nam służyć musieliśmy podporządkować się zwyczajom panującym w racjonalnie gospodarującej odpadami Japonii.

A odbyło się to mniej więcej tak:

Maszerując japońskimi ulicami uderzał nas panujący porządek i czystość. Nie widzieliśmy nigdzie walających się papierków, niedopałków papierosów, czy też łupinek od słonecznika przy parkowych ławeczkach. Jak oni to robią? – zastanawialiśmy się szukając możliwości pozbycia się butelki po właśnie wypitej coli. Rozglądając się wokół, zaglądając do sklepów i przeszukując skwerek zdesperowani stwierdziliśmy brak koszy na śmieci na ulicach. Pierwszy raz zdaliśmy sobie wtedy sprawę, że nasze śmieci to nasz problem.

Zabraliśmy więc naszą butelkę do domu z niejasnym przeczuciem, że nie będzie łatwo się jej pozbyć. Przeczucie sprawdziło się po przejrzeniu instrukcji segregacji odpadów jaką otrzymaliśmy przy wprowadzaniu się do budynku.

Okazało się, że zwykłe śmieci dające się spalić, takie jak papier, plastik, odpadki spożywcze są zabierane z osiedla dwa razy w tygodniu, w każdy poniedziałek i środę w godzinach od 7 do 10 rano w specjalnie do tego celu wystawianych zielonych kontenerach. Dotarł do nas jednak fakt, że nasza butelka zrobiona z odnawialnego surowca (PET) zostanie zabrana wraz ze szklanymi i aluminiowymi odpadami (o zgrozo!) dopiero w pierwszy wtorek przyszłego miesiąca, ponieważ ominęła nas zbiórka surowców z bieżącego. Natomiast puszki po rybach i inne metalowe przedmioty, a także kasety, żarówki i ceramikę musimy przetrzymać w domu aż do pierwszej środy przyszłego miesiąca. Za to makulaturę można recyklować codziennie odnosząc ją do specjalnych metalowych wiat ustawionych w kilku miejscach osiedla.

Kiedy wreszcie popakowaliśmy wszystkie odpady do specjalnie oznaczonych worków, zakupionych w sklepie chemicznym, ponieśliśmy je do kontenerów. Tu czekały na nas dwie osoby z Rady osiedlowej, które bacznym okiem sprawdziły prawidłowość segregacji i stan odpadów. Butelki PET należy uprzednio wypłukać, pozbawić naklejek i nakrętek i na koniec zgnieść. Z kolei wypłukanych puszek aluminiowych nie można zgniatać, inaczej nie zostaną przyjęte i będziemy musieli z nimi wrócić następnego dnia wrzucając je do odpadów metalowych.

Badanie składu naszych odpadów przez osiedlową komisję budziło w nas uczucie skrępowania, którego szczyt przypadał przy opróżnianiu worka z pojemnikami szklanymi. Nikogo przecież nie interesuje, że w tym miesiącu mieliśmy wyjątkowo dużo gości…

Dla dopełnienia obrazu dodam, że pozbycie się dużych przedmiotów, jak stare meble i urządzenia należy uprzednio uzgodnić ze służbami wysypiska, a niebezpiecznych chemikaliów, leków i sprzętu AGD z ich producentami.

W miarę poznawania realiów życia w Japonii mogłam uznać się za szczęśliwca, ponieważ mieszkańcy dużych miast mają obowiązek segregować nawet podstawowe odpadki, a więc oddzielić wszystkie plastiki od papieru, styropianu i od resztek jedzenia także.

Czego się jednak nie robi z miłości do przyrody!

1 (słowo -kun dodawane jest do imion chłopców, dziewczynki dodają na końcu imienia słowo –chan, natomiast dorośli zawsze -san, w przypadku nauczycieli do imienia dodaje się zwyczajowo słowo -sensei)

Opracowała: Agnieszka Depta
Artykuł stanowi jeden z rozdziałów większej pracy jaką autorka napisała pod wpływem
wrażeń jakich dostarczył jej pobyt w Japonii a szczególnie uczęszczanie do japońskiego przedszkola przez jej syna.



Być może zaintresują Cię również inne nasze materiały: